
Volkswagen Typ 3 – pierwowzór Golfa
Volkswagen Typ 3 to niewielki samochód osobowy, który – przynajmniej na pierwszy rzut oka – nie wyróżnia się na tle kompaktów z przełomu lat 60. i 70. Niewielu miłośników motoryzacji zdaje sobie jednak sprawę, że ten „nudny oldtimer” to tak naprawdę pierwowzór Golfa I.
Poznaj jego historię i przekonaj się, jak długa droga prowadziła od Volkswagena Typ 3 do najnowszego Golfa VIII.
Jaką lukę wypełniał Volkswagen Typ 3?
Na początku lat 60. firma Volkswagen wprowadziła na rynek model oznaczony jako Typ 3. Można powiedzieć, że był to model renesansowy, ponieważ łączył w sobie elementy znane z poczciwego VW Typ 1 (Garbusa), sportowego VW Typ 14 (Karmann Ghia) oraz popularnego Typu 2, szerzej znanego jako Transporter. Innymi słowy: Typ 3 miał być niezawodny, dynamiczny i oferować pojemne wnętrze.
Samochód był produkowany w latach 1961–1973 i ostatecznie fabrykę opuściło 2,5 miliona egzemplarzy. Pojazd występował w dwóch wariantach – 1500 i 1600. Nazwy pochodziły od pojemności silnika. Wszystko zaczęło się jednak znacznie wcześniej, bo już pod koniec lat 50.

Skąd wziął się pomysł na VW Typ 3?
Volkswagen Garbus był olbrzymim sukcesem niemieckiego koncernu i na przełomie lat 60. i 70. stał się legendą. Władze spółki poszły za ciosem i nieustannie poszukiwały nowych rozwiązań, które zastąpią „samochód dla ludu”. Konstruktorzy zaproponowali więc trzy rozwiązania – EA 48, EA 97 oraz EA 160.
Pierwszy samochód wyglądem był najbardziej zbliżony do Trabanta. Czterodrzwiowy i dwumiejscowy, wyróżniał się ekonomią spalania (wyposażono go w silnik B4 V2 o mocy 18 KM) oraz pierwszym na świecie połączeniem napędu przedniego z kolumnami MacPhersona. Pomimo przystępnej ceny pomysł odrzucono, a EA 48 został kolejnym muzealnym eksponatem.
Model EA 97 trafił do testów w 1959 roku. Był to dwudrzwiowy sedan z silnikiem B4 o pojemności 1,2 litra umieszczonym z tyłu oraz powierzchnią bagażową znajdująca się pod przednią klapą. Nietypowym rozwiązaniem było przedłużenie klapy przedniej praktycznie do zderzaka i obniżenie jej, co w teorii miało ułatwić załadunek towarów.
W Europie model EA 97 się nie sprawdził, za to w Brazylii zrobił prawdziwą furorę. Sprzedawano go tam pod nazwą Volkswagen Brasilia.
Ostatecznie to wersja EA 160 trafiła do oferty Volkswagena pod nazwą VW 1500. Była to dwu- lub czterodrzwiowa limuzyna z napędem na tylne koła i silnikiem umieszczonym z tyłu. W oczy rzucały się wyraźnie większe błotniki przednie, owalne i mocniej zaznaczone reflektory oraz bardziej wypukła przednia klapa. Motor występował w znanej już konfiguracji. Litraż 1,5 i moc 45 KM odpowiadały jednej z najmocniejszych wersji Garbusa.
Czy VW Typ 3 był rewolucją motoryzacji?
O dziwo… nie! Dla wielu osób, które oczekiwały po drugim modelu osobowym (po Beetle’u) od niemieckiego koncernu technologicznego trzęsienia ziemi – było to rozczarowanie.
Nowy samochód odziedziczył po „Chrabąszczu” silnik, który umieszczono z tyłu i jedynie nieco przemodelowano, aby uzyskać niższą wysokość pojazdu. Przeniesiono także skrzynię biegów i elementy jezdne, choć w stosunku do tych drugich poprawiono geometrię, co przełożyło się na lepsze „trzymanie się drogi”.
Nowy układ silnika VW Typ 3 pozwolił na niemal potrojenie przestrzeni bagażowej względem VW Typ 1, ale nie było to rozwiązanie bez wad z uwagi na niezbyt fortunne umiejscowienie zapasowego koła i zbiornika na paliwo w VW TL.
Volkswagen naprawił ten błąd poprzez wprowadzenie w 1962 roku na rynek modelu Variant (to także pierwsze kombi tego producenta) z większym bagażnikiem – aż 1 800 litrów. Wersją pośrednią pomiędzy klasyczną limuzyną a kombi był model VW1500 TL (od Touren Limousine). Katalog został uzupełniony o model sportowy produkowany przez firmę Karmann. Charakteryzował się on podwójnymi reflektorami i powiększoną klapą tylną.
Po zmianie jednostki napędowej na litraż 1,6 zmieniono oznaczenie modelu na Volkswagen Typ 3 1600.
Czego można było oczekiwać po prekursorze Golfa?
Produkcja Volkswagena Typ 3 objęła trzy wersje nadwozia. Kierowcy mogli wybierać pomiędzy dwudrzwiowymi sedanem i fastbackiem oraz trzydrzwiowym kombi. Skrzynia biegów VW Typ3 występowała w dwóch wariantach – czterobiegowej manualnej oraz trzybiegowej automatycznej. Napęd zapewniał dwu-zaworowy, chłodzony powietrzem silnik B4, czyli jednostka o przeciwległych cylindrach znana z VW Beetle. I taka, która występowała w najmocniejszej wersji: 1,5 litra lub 1,6 litra z napędem na tylne koła. Moc silnika w zależności od wersji wahała się od 45 KM do 55 KM. Motor został wyposażony w dwa gaźniki Solex.
Model z napędem 1,5 litra przyspieszał do prędkości 80 km/h w 15 sekund i osiągał prędkość maksymalną 125 km/h. W porównaniu z Garbusem był to całkiem dobry wynik.
Ile w latach 60. trzeba było zapłacić za taki samochód?
Ceny w Stanach sięgały od 2 200 do 2 400 dolarów. W Polsce lata 60. i 70. były okresem rosnącej inflacji i przeciętne wynagrodzenie wynosiło około 20 tysięcy złotych. W zależności od kursu dolara sprzedawcy wołali za Volkswagena Typ 3 od 150 do 200 tysięcy złotych. Można powiedzieć, że było to auto ze średnio-górnej półki.
Dziś cena starannie odrestaurowanego VW Typ 3 to kwota rzędu 15–20 tysięcy Euro, jeżeli szukamy w Niemczech (a ofert jest tam całkiem sporo).
W Polsce Volkswagen Typ 3 nie cieszył się szczególną popularnością i z pewnością nie budził tyle emocji co Garbus. To jednak w tym modelu miał swój początek Volkswagen Golf. Model ten przebył długą drogę i obecnie występuje już w ósmej wersji.
Trzeba przyznać, że napęd na cztery koła, sześciobiegowa skrzynia, półautonomiczna jazda do prędkości 210 km/h oraz silnik benzynowy o maksymalnej mocy 150 KM i litrażu 1,5 litra (lub nawet 245 KM 1,5 litra w przypadku hybrydy plug-in) robią wrażenie, prawda?
Kto by pomyślał, że to wszystko zaczęło się dokładnie 60 lat temu?

